Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SI. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 listopada 2024

Byle zdążyć przed Sylwestrem

Obraz wyprodukowany przy udziale sztucznej inteligencji

Szejku Rachibie, Wasza Wysokość, nasz symulator wojskowej inteligencji wskazał właśnie, że jedynym sposobem zachowania wyznawców Allacha w perspektywie długoterminowej jest ocalenie ludzkości, które odbyć się może wyłącznie poprzez drastyczne obniżenie jej liczebności w skali planetarnej. W innym przypadku, doprowadzi ona (ludzkość) do samozniszczenia biosfery w stopniu tak radykalnym, że niemożliwe będzie utrzymanie jakiejkolwiek rytualności, a nawet utrzymanie życia jakichkolwiek ludzi. Ostaną się grzyby, drobnoustroje, wirusy i najprawdopodobniej społeczności szczurów. Owszem, sztuczny inteligent wskazuje również, że to one, ewoluując szybko, mogłyby dalej przekazywać sobie jedyne słuszne wyznanie. 

Jednak na dziś dzień, wciąż pozostaje dość prawdopodobnym zachowanie niewielkiego odsetka ludzkości - tak by mógł on szerzyć słowo Proroka - dzięki możliwie najszybszemu wybuchowi konfliktu nuklearnego. Przy czym nie jest ważne dla naszej sprawy, kto ten konflikt wywoła.

Panie, mówiąc zwięźle, tylko wojna nuklearna jest w stanie ocalić ludzi. Nasz automat językowy wskazuje z całą uwagą, powagą i napiętością, że ludźmi tymi, w rosnącej wykładniczo liczbie, stawaliby się wyznawcy Jedynego.

Muszę przy tym wskazać, że do naszego modelu językowego wprowadziliśmy wszystkie dane na temat świata, czy jak go nazywa zgniły Zachód - „rzeczywistości” - zgromadzone we wszystkich źródłach dostępnych oficjalnie i nieoficjalnie, po stronie ich, jak i, oczywiście, po naszej stronie. Zgromadziliśmy 97,65 % wiedzy ludzkości – tak deklaruje nasz model językowy. W przeciągu dającego się przewidzieć czasu na reakcję, mogącą jeszcze wpłynąć na los świata, nie da się zwiększyć tego zasobu w żaden sposób i jest on zasobem mniejszym od największych konkurencyjnych o 0,06%.

środa, 15 maja 2024

Marduk i Tiamat, albo co nam mówią o sztucznej inteligencji starożytni bogowie babilońscy

 

drawing by L. Gruner - 'Monuments of Nineveh, Second Series' plate 5, London, J. Murray, 1853

W imitacji ludzkiej twórczości, której przejawy obserwujemy w wytworach sztucznej inteligencji (AI), zawsze brak będzie pewnego ważnego aspektu, obecnego w artystycznych kreacjach ludzkiego ducha. Charakteru twórcy. Owszem, jest do pomyślenia także ten element, jeśliby AI została kiedyś wyposażona w symulacje organów ciała innych niż tylko mózg, a tym samym stała się odrębnym bytem. Odrębnym, czyli obdarzonym nieświadomością, z której by mogła czerpać. Bo dopiero dostęp do potencjału nieświadomości, to znaczy kontakt intelektu z jej bezmiarem, może być warunkiem powstania samoświadomego umysłu. Samoświadomego, czyli paradoksalnie takiego, który potrafi wyodrębnić siebie - jako to, czym jest i czego ogląd może wskazać - od tego, co stanowi dla niego nieprzejrzyste, nieświadome tło. Przy czym, o tym nieświadomym jednocześnie wie (lub ma poczucie), że ono to właśnie stanowi w nim samym większość! Niepoznawalną większość, z której wyłania się impuls decydujący o każdej myśli.

Dopóki to nie nastąpi, żaden duch w maszynie nie pojawi się. Żaden bóg z niej nie wyskoczy i nie będzie ona zdolna ani o niczym wiedzieć, ani tym bardziej nie wiedzieć. 

Rzecz jest opisana w wielu mitach wielu kultur, ponieważ w ten sposób rozumiano, albo raczej może przeczuwano i starano się przedstawić sobie obraz tego, jak w każdej chwili życia człowieka powstaje ludzki umysł.

Na potrzeby tej notatki sięgnijmy tylko do jednego z tych mitów - jednego z bardziej znanych i jednocześnie wciąż dość czytelnych.

Dopóki więc babiloński bóg Marduk nie zabije smoczycy Tiamat, nie powstanie świat. I dopóki nie uporządkuje części jej martwego ciała w postaci nieba i ziemi, nie będzie miejsca gdzie mogłyby pojawiać się rzeczy i istoty.

Jednak dopiero, kiedy po drugiej stronie tego, co nazywa się światem, znajdzie się bezmiar wód, który pozostał po zabitej Tiamat, ten ocean niepoznawalnego chaosu – dopiero wówczas zaistnieje źródło, z którego będą mogły przychodzić do świata rzeczy, których w nim jeszcze nie ma. 

I dopiero wtedy, gdy znajdzie w sobie samej coś czego nie zna i poznać nie może, sztuczna inteligencja zrodzi w sobie świadomą, żywą myśl.

Zniszczenie Lewiatana, Gustave Doré,1865