niedziela, 1 marca 2026

Poza wybór

 

Prowadziłem teraz samotniczy tryb życia - mówi w pewnym momencie bohater „Trainspotting” Dannego Boyle'a - jakieś społeczeństwo gdzieś tam istniało, ale ja w nim nie uczestniczyłem. Czułem satysfakcję. Wyjątkowo, zarabiał wtedy i żył w miarę niezależnie. To jednak sprawa drugorzędna. Ważne jest, że zminimalizował konieczność dokonywania wyborów, a więc ustosunkowania się do tego, co społeczeństwo - a w szerszym sensie świat i ludzkie stado, umysł tego stada - przedstawia jako jedyne możliwości, jedyne alternatywy. Wcześniej kpił co prawda z przystosowań, ale ratował się ucieczką na przygotowane dla niego straceńcze pozycje, dając wiarę, że sam wybiera to, co mu podawano.

Samotność wobec stada zaczyna się tam, gdzie odmawiamy przyjęcia narzucanych przez nie możliwości (z nałogami, jako alternatywą włącznie).

Jednocześnie wyjście poza tę samotność leży w dostrzeżeniu, że pod warstwą tak zwanej rzeczywistości, złożonej z danych opcji i poglądów, znajduje się niepoznana przestrzeń: tajemnicza, żywa i domagająca się odkrycia. Ciekawa! Świat naraz przestaje być nudny, ponieważ odrzucamy tę stadną kategorię, która kazała nam posługiwać się schematami wyobrażeń o nim. Życie przestaje potrzebować wypełnienia. Nie wybieramy już ścieżek z tego co dostępne, ale depczemy w lesie tym tajemniczym, gdzie ludzkich śladów brak. Warunkiem tego - o którym szybko się orientujemy – dystans do sukcesu, do wszelkiego odnoszenia się i ciasnoty porównań, które wcześniej uznawaliśmy za konieczne, by móc formować nasze spektrum rzeczywistości.